Skip to content
Dostosuj preferencje dotyczące zgody

Używamy plików cookie, aby pomóc użytkownikom w sprawnej nawigacji i wykonywaniu określonych funkcji. Szczegółowe informacje na temat wszystkich plików cookie odpowiadających poszczególnym kategoriom zgody znajdują się poniżej.

Pliki cookie sklasyfikowane jako „niezbędne” są przechowywane w przeglądarce użytkownika, ponieważ są niezbędne do włączenia podstawowych funkcji witryny.... 

Zawsze aktywne

Niezbędne pliki cookie mają kluczowe znaczenie dla podstawowych funkcji witryny i witryna nie będzie działać w zamierzony sposób bez nich. Te pliki cookie nie przechowują żadnych danych umożliwiających identyfikację osoby.

Brak plików cookie do wyświetlenia.

Funkcjonalne pliki cookie pomagają wykonywać pewne funkcje, takie jak udostępnianie zawartości witryny na platformach mediów społecznościowych, zbieranie informacji zwrotnych i inne funkcje stron trzecich.

Brak plików cookie do wyświetlenia.

Analityczne pliki cookie służą do zrozumienia, w jaki sposób użytkownicy wchodzą w interakcję z witryną. Te pliki cookie pomagają dostarczać informacje o metrykach liczby odwiedzających, współczynniku odrzuceń, źródle ruchu itp.

Brak plików cookie do wyświetlenia.

Wydajnościowe pliki cookie służą do zrozumienia i analizy kluczowych wskaźników wydajności witryny, co pomaga zapewnić lepsze wrażenia użytkownika dla odwiedzających.

Brak plików cookie do wyświetlenia.

Reklamowe pliki cookie służą do dostarczania użytkownikom spersonalizowanych reklam w oparciu o strony, które odwiedzili wcześniej, oraz do analizowania skuteczności kampanii reklamowej.

Brak plików cookie do wyświetlenia.

Kontakt

MARTYNA MAJCHROWICZ: Demakijaż codzienności

Śląski Teatr Lalki i Aktora Ateneum zaprasza na wystawę Martyny Majchrowicz Demakijaż codzienności. Wernisaż odbędzie się w piątek 13 października 2023 o godz.18.00 w Galerii Ateneum przy ul. 3 Maja 25.

Martyna Majchrowicz, urodzona w 1994 w Rzeszowie, absolwentka katowickiej Akademii Sztuk Pięknych, dyplom z malarstwa obroniła w pracowni prof. dr. hab. Ireneusza Walczaka, prezentując serię obrazów zainspirowanych tematem PMS. Uzupełnieniem dyplomu była instalacja zrealizowana w pracowni rzeźby pod okiem mgr Katarzyny Fober. Wcześniej uzyskała licencjat z projektowania graficznego (książka dla dzieci „Ilustrowana historia malarstwa na luzaku”).

Dwukrotna beneficjentka Stypendium Rektora dla najlepszych studentów ASP w Katowicach, laureatka II nagrody na Międzynarodowym Festiwalu Rysowania w Zabrzu (2018).

Ma za sobą trzy wystawy indywidualne: „PMS jako źródło twórczych inspiracji” w Rondzie Sztuki i „Ciocia przyjechała do mnie czerwonym polonezem” w Przestrzeni Artystycznej Gwar w Katowicach (2020) oraz „Mamałyga” w mysłowickiej Galerii M2 (2020). Brała również udział w kilkunastu wystawach zbiorowych, m.in. w Gdańsku, Katowicach, Krakowie, Poznaniu, Warszawie czy Springfield w USA.

Na co dzień realizuje się jako projektantka graficzna oraz artystka, chętnie łącząc oba doświadczenia. W swoich pracach najczęściej porusza wstydliwe problemy pojawiające się w zwykłych, codziennych sytuacjach, sięga po tematy tabu, robi to jednak z dystansem.

O malarstwie Martyny Majchrowicz dr Marta Czarnecka-Tokarz pisze:

Ostatni promień słońca wpada do łazienki przez wąskie okno. Kobieta w małej czarnej zmęczonymi oczami spogląda w lustro, po czym chwyta w dłoń wacik kosmetyczny i nieśpiesznie, posuwistym ruchem zmywa makijaż. Zatrzymuje się na chwilę przy jaskrawoczerwonych ustach, których ostry kontur rozmywa się i blednie, dokładnie tak, jak wspomnienie dzisiejszego dnia. Kiedy ręka mija łuk brwiowy, na środku czoła pojawia się pryszcz… Wstydliwy intruz zostaje zdemaskowany.   

Tak mogłaby zacząć się historia z różowego obrazu „Bolok”. Ciasny kadr przedstawia palce zmagające się z niepożądanym wykwitem na skórze. Martyna Majchrowicz w swoim malarstwie bez ogródek i z przymrużeniem oka opowiada o zwykłych problemach codzienności oraz związaną z nimi nademocjonalnością, szczególnie zaś tą, której sprawcą jest nasz niezbyt lubiany, lecz zawsze obecny wewnętrzny krytyk. To apel nawołujący do traktowania siebie w sposób mniej rygorystyczny i aprobata pozytywnego nastawienia do własnego ciała. Można powiedzieć, że tematyka prac ma perspektywę iście kobiecą, ponieważ są to takie zagadnienia, jak przykładowo PMS czy miesiączka, a więc to słowo, którego na głos się nie wypowiada, a tym bardziej nie wizualizuje! Martyna nie boi się łamać tabu i w tym sensie przekraczać akceptowane społecznie granice.

Jej twórczość z czasem podlega coraz większej syntezie, a ilustracyjne opowieści zostają ograniczone do linii rysującej przepastne ciała w wymownych gestach. Najnowsze prace zabierają nas w podróż przez organiczny i miękki rysunek w głąb abstrakcji, która wyrażona została za pomocą obiektów less waste, skomponowanych ze znalezionych przedmiotów i śmieci autorki. Wspomniane abstrakcyjne obrazy nie odbiegają wcale daleko od wcześniejszych, malarskich przedstawień. Codzienność, na początku ukazana za pomocą ilustracji, teraz dosłownie zaczęła budować obraz/rzeźbę poprzez wplatanie przedmiotów codziennego użytku w strukturę wypukłych form. Obiekty, o których mowa to mieszanina kobiecych atrybutów, takich jak szminka, bukiet kwiatów, damska bluzka czy lakier do paznokci. Wśród nich pojawiają się także te niekojarzące się z płcią, czyli brudne menu, sznurek, opakowanie po jajkach, stare szkice lub kij od miotły. Wykorzystane materiały chcąc nie chcąc przywołują skojarzenia, bo słowa i przedmioty mają moc przyciągania podobnych sobie znaczeń; wyciągają szyję, podnoszą głowę i wypatrują swojej kontynuacji. Tak właśnie abstrakcja skonstruowana m.in. z wacików kosmetycznych może łączyć się z opowieścią przedstawioną na obrazie „Bolok”, a w zasadzie funkcjonować jako jej odpad (less waste) czy produkt uboczny. Takie czy inne historie możemy dopisywać sobie, uważnie podpatrując twórczość malarki i projektantki.

Chusteczki higieniczne użyte do prac less waste świetnie nadawałaby się do przetarcia czoła w scenie z obrazu „Ostre pompowanie poślada”, a krwista plama z „Bloody tampons” układa się w dziwny kształt niczym podczas wróżenia z fusów po herbacie, które to fusy posłużyły do stworzenia jednej z rzeźb. Jest też coś niepokojącego w niezamierzonym podobieństwie kształtu głowy „Mamałygi” do wypukłej formy, do której wykorzystane zostały między innymi papier dekoracyjny do bukietu, folia bąbelkowa i woda. Mamałyga (w tym kontekście „ślamazara”, „płaksa”, „nieogar”) wylewa się tam z lewej dolnej krawędzi obrazu i patrzy na nas jednym okiem, a pośrodku krople jej łez pozostawiły po sobie odciski okrągłe jak grochy. To już jednak z pewnością nadinterpretacja wynikająca z zahipnotyzowania malarskimi opowieściami Martyny. Na wystawie spotkamy się z dwoma rodzajami myślenia: tym narracyjnym, figuratywnym, opisującym różne sytuacje życiowe przy pomocy pędzla i tym abstrakcyjnym, którego reprezentację stanowią kolaże przedmiotów czy fragmentów zastanej codzienności. To właśnie nasza powszedniość zostaje tutaj wyniesiona na piedestał i ubrana w sukienkę, z pomalowanymi karminem ustami, przyjmuje rolę bohatera pierwszoplanowego.

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje na temat wydarzeń organizowanych przez Teatr Ateneum przeczytaj politykę prywatności i podaj swój adres e-mail:

FBAteneum
Znajdź nas na Facebooku
Festiwal
Festiwal na Facebooku
Galeria
Galeria na Facebooku
YTAteneumKatowice
Znajdź nas na YouTube
teatr_ateneum_katowice
Instagram